Karnawał zwierząt

 

czyli: co wiemy o kurze ?

( albo koncert piąty)

 

To była muzyka panów z dawnych lat, nawet z bardzo dawnych. Instrumentarium bardzo proste:  flety (poprzeczny i piccolo- czyli najmniejszy ), dla kontrastu fagot i gitara w akompaniamencie, choć czasami przejmowała melodie solo lub  grała unisono z innymi. Grali swobodnie i  wesoło, bo w repertuarze znalazły się muzyczne naśladownictwa zwierząt: czyżyk z Vivaldiego, kukułka Daquinea, kura Jean-Philippe Rameau albo całe zoo z Camille Saint-Saensa. Widownia próbowała śledzić te podobieństwa dźwięków, ale cóż, widownia to mieszczuchy ze średniego miasta  i osła to raczej z telewizora zna.

Albo kurę. Może z  rosołu ?

Za muzykę dziękujemy ślicznie !

Galeria

Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie