Zapamiętujemy
według Łukasza
10/30/37
Historia o Samarytaninie, który pomógł obcemu człowiekowi w potrzebie (okradziony, pobity, ranny) nie wydaje się szczególna.
Dopóki nie powiedzą nam, że „Samarytanin” znaczy w tej opowieści „niespecjalnie lubiany”, „gorszy”.
Zobacz : ci, którzy mieli się za „lepszych” nie zwrócili uwagi. Nie przystanęli.
A „gorszy” pomógł. Dał swój czas, pieniądze na leczenie i opiekę. Dał serce. Troskę. Uwagę.
To dzieje się w realu. Takie historie ciągle są.
Wiktoria i Magda zatrzymały się przy nieprzytomnym człowieku na ulicy.
Przypadkiem był tam też nasz nauczyciel.
Wezwani ratownicy odwieźli tego człowieka do szpitala.
Wyróżniamy Dziewczyny na jedną chwilę.
Zanim gdzieś pójdą - zapamiętajmy je.












